Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 1 listopada 2012

Clarena Golden C Cream

Witajcie kochane :)
Od ok. miesiąca razem z mamą testujemy krem z witaminą C firmy Clarena, więc recenzja będzie z dwóch punktów widzenia :)
Zacznę od tego jakie mamy cery.
Moja młoda buzia od klimatyzacji z normalnej stała się mieszana. Jest skłonna do zapychania i z przebarwieniami. Ta nieszczęsna klimatyzacja sprawiła że zaczęłam na nowo mieć problemy z cerą więc czekając na sezon kwasowy chciałam wypróbować coś co sprawi że będzie wyglądała lepiej.
Moja mama, posiadaczka suchej i bardzo wrażliwej cery dojrzałej chciała by jej cera wyglądała świeżo, nabrała blasku i dostała porządną dawkę nawilżenia.




Zacznę od opakowania bo jest bardzo eleganckie i należy do tych które mogą służyć za ozdobę toaletki :)
Krem jest zamknięty w cieżkim szklanym słoiczku, który jest zapieczętowany i dzięki temu mamy pewność że nikt inny nie maczał w nim paluchów :)
Nie wiem dlaczego ale dołączanie przez producenta szpatułki do nakładania kremu jest według mnie bardzo eleganckie i bardzo higieniczne.

Zapach jest na początku przyjemny ale po dłuższym czasie używania może być męczący.
Konsystencja jest wspaniała! Ciężko ją opisać bo nie spotkałam się z innym kremem o takiej konsystencji.
Przypomina kleik dla dzieci z domieszką galaretki o puszostości podobnej do pudingu :P
Producent deklaruje obecność drobinek złota które są nie widoczne w kremie, widać je dopiero na buzi (piękne rozświetlenie!). Raz zostawiłam odrobinę kremu na szpatułce i wieczorem widać było piękną złotą poświatę.
na zdjęcie załapały się różne paprochy ale złotko widać :P
Posiadaczki idealnej cery mogą spokojnie używać samego kremu bo daje cudowne rozświetlenie :)
Kremu używamy rano i wieczorem od miesiąca a została jeszcze 1/4 więc jest bardzo wydajny i przez to cena staję się znośna.

Dla mnie krem jest na prawdę idealny zarówno jako krem na dzień jak i na noc.
W wersji dziennej pięknie rozświetla mi twarz drobinkami i gdyby moja cera była w takim stanie jak po kuracji kwasem glikolowym to z przyjemnością używałabym samego kremu na dzień. Dzięki niemu nie widać na buzi zmęczenia. Krem bardzo szybko się wchłania i stanowi idealną bazę pod makijaż, nic się nie roluje ani nie waży. Moja mieszana cera otrzymuje całodniową dawkę nawilżenia bez obciążania i przetłuszczania. Nie jest to krem matujący ale też nie wspomaga świecenia sie strefy T. 
Jako krem na noc również jest świetny bo rano buzia jest promienna, świeża i mięciutka. Najważniejsze jest to że efekt nie jest tylko w momencie nałożenia kremu ale też jest długofalowy bo kiedy przez jeden dzień nie nakładałam kremu stan mojej skóry był taki jak w momencie używania go więc dzięki temu mam pewność że on faktycznie działa na moją skórę a nie tylko daje fajny efekt. 
W ogóle nie zapycha i nawet wydaje mi się że zaprzestaje pojawiania się niedoskonałości.
Nie zauważyłam zmniejszenia przebarwień ale od tego mam kwas.
Nie wiem czy powinnam ale nakładałam go pod oczy i nic mi nie podrażnił a wręcz przeciwnie, skóra pod oczami wreszcie została porządnie nawilżona i rozświetlona. 
Fajnym sposobem uzyskania blasku jest zmieszanie kremu z podkładem, dzięki temu uzyskamy rozświetlający krem tonujący :)
Moja mama również jest z niego bardzo zadowolona i oprócz opisanych przezemnie zalet uważa że krem sprawia że po paru dniach cera stała się świeższa, bardziej jędrna i nabrała blasku, dodatkowo wygląda młodziej i zdrowiej. Krem z witaminą C idealnie sprawdzi się przy cerze szarej,zmęczonej,zestresowanej i będzie dobry dla osób mających częsty konatkt z klimatyzacją.

Podsumowując krem nadaję się zarówno dla młodych dziewczyn jak i dojrzałych kobiet, na dzień i na noc, pod makijaż i zmieszany z podkładem itp.:) jednym słowem jest to wielofunkcyjny produkt.



7 komentarzy:

  1. fajnie, że sie spisał, ale jednak cena przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja początkowo byłam zachwycona tym kremem- rzeczywiście idealny pod makijaż, szybko się wchłania. Na noc go nie stosowałam, bo używałam krem z kwasami Bandi. Stosowałam go na dzień, na niego nakładam jeszcze krem z filtrem Bandi i dopiero makijaż. Skóra jest super nawilżona i makijaż dobrze się trzyma. Niestety po kilkunastu dniach zauważyłam, że chyba mnie zapycha :( Zrobię sobie od niego przerwę teraz, zobaczę, jak będzie wyglądać skóra i potem dam mu jeszcze jedną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena tych kosmetyków jest na moją kieszeń trochę za duża, ale jeszcze żaden ich kosmetyk mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny krem dostałaś, ja swojego jeszcze nie użyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wole nie kompinować z kremami, mam jeden sprawdzony i nie zmieniam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię ten krem z resztą wszystkie produkty z Clareny jakie do tej pory miałam są świetne

    OdpowiedzUsuń