Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 20 maja 2012

Balenciaga Paris

Witajcie kochane :)
Chcę podzielić się z Wami recenzją perfum Balenciaga PARIS, które otrzymałam do testowania od portalu uroda i zdrowie a dokładniej to od sklepu internetowego i stacjonarnego My Beauty.


Zacznijmy od kwestii wizualnych, moja miniaturka (7.5ml) jest w podobnym opakowaniu jak pełnowartościowy produkt - różnią się jedynie korkami :)
Buteleczka jest prosta ale elegancka, chanelowska prostota z witrażową zakretką czyli wisienką na torcie. Właśnie ta zakrętka dodaje zwykłemu flakonikowi uroku i elegancji. Jest jak brylant w pierścionku ,flakonik jest dla niej jedynie tłem :)

Ceneo mówi mi że 50ml tych perfum kosztuje od 220zł :)

To przejdźmy do zapachu :


Nuta głowy: czarny pieprz, liście fiołka
Nuta serca: róża, goździk, fiołek
Nuta bazowa: drzewo cedrowe, paczula, piżmo



Jest niezwykle kwiatowy, ciepły i przez to wiosenny ale przy pierwszym wąchnięciu jest strasznie ciężki,mdły i przytłaczający. Trzeba dać im chwilę żeby z słodkich kwiatów stały się odrobinę cytrusowe. Z czym mi się kojarzy ten zapach? Bez wątpienia z lemoniadą pitą w plastikowym kubeczku siedząc na kocyku na łące pełnej kwiatów w środku wiosny :)
Ten zapach nie jest seksowny ani intymny, jest delikatny i kobiecy. Nie ma w sobie tzw. ''pazura''.

Pierwsza zmiana zachodzi po upływie dosłownie paru minut ale właściwy zapach pojawia się po minimum 10 minutach i jest zdecydowanie fiołkowo-pudrowy... coś w stylu zapachu meteorytów Guerlaina. Stają się też lżejsze i nie ma w nich już ani grama cytrusów, pozostają jedynie pudrowe fiołki.
Nie mogę nigdzie znaleźć nazwy ale kiedyś zdażyło mi się jeść fiołkowe cukierki :) i pachniały identycznie jak perfumy Balenciaga Paris.
Taki zapach kojarzy mi się bez wątpienia z elegancką kobietą w małej czarnej siedzącą przy toaletce wieczorem, nakładającą wielkim puchatym pędzlem meteoryty na twarz, poprawiając usta pomadką i przeglądającą się ostatni raz w lusterku przed którym w wazonie znajduje się bukiecik fiołków z dołączonym do niego liścikiem od ukochanego.
Dodatkowo zapach ma w sobie coś w stylu retro... odrobinę przypomina perfumy dostępne wiele lat temu, na które mało która kobieta mogła sobie pozwolić i stanowiły symbol luksusu i elegancji.
Zapach nie jest płaski i wraz z upływem czasu zmienia się ale niestety również wraz z upływem czasu jest coraz mniej wyczuwalny.
Trwałość jak na wodę perfumowaną jest kiepska :/ Amor Amor, które są wodą toaletową wytrzymują dużo dłużej. Balenciaga przestaje być wyczuwalna po upływie około 7 godzin a po 5 czuć ją na prawdę delikatnie - nie jest to kwestia mojego nosa bo ja przestaje je czuć już po 2 godzinach więc ta opinia pochodzi od mojej siostry i chłopaka.

Te perfumy są wyrafinowane i eleganckie na każdą okazję. Dzięki swojej prostocie nadają się zarówno na dzień jaki na wieczór, przypadną do gustu każdej kobiecie lubiącej kwiatowe zapachy, prostotę i fiołki. Pomogą każdej dojrzełej kobiecie nabrać odrobiny dziecięcej niewinności i otulić się fiołkową mgiełką.

8 komentarzy:

  1. Strasznie zazdroszczę Ci testowania tych perfum:)

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest mojej mamy ulubiony zapach :) a że ma go na wykończeniu to chyba jej kupię na dzień mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ Ci się poszczęściło! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze nie ma co ja to nie mam szczęści

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm ciekawe

    http://the-simple-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog . !
    Dodaję się do obserwantów . ;D
    Zapraszam do mnie http://naturalnieee-malinowaa.blogspot.com/ . ; ))
    Proszę dodaj się do obserwantów . ; *
    Jeszcze raz zapraszam i pozdrawiaam . ^^

    OdpowiedzUsuń